TO JEST ZDRADA! Rozmawiałem z nią na ten temat później, znowu NIE WIEM CZEMU TO ZROBIŁAM. Same powiedzcie PANIE, już dawno powinienem się z nią rozstać. Żona z niej żadna, nawet śniadanie które zrobi mi raz na tydzień wypomina mi przez cały miesiąc i zdradza mnie jak tylko może… i tylko na razie nie z mężczyznami!
Jej głos docierał do moich uszu jakby przez ścianę. Mariusz, ta oślizła larwa, którą sam zaprosiłem do domu, przyprawiał mi rogi przez ostatnie dwa tygodnie! To się nie mieściło w głowie. Zasrany inteligent. Zabić takiego to mało… Trzaśnięcie frontowych drzwi wyrwało mnie ze stuporu. Moja żona naprawdę odchodziła.
Moja żona zawsze miała i ma bardzo wysoką pozycję i szacunek w oczach moich rodziców i oczach mojego pozostałego rodzeństwa. W przeciwieństwie do rodziny mojej żony, moja rodzina zawsze była przeze mnie utwierdzana w przekonaniu, że moja żona jest wyjątkowa, jest prawie doskonała pod każdym względem.
- Możecie mnie uznać za dewianta, ale nic nie poradzę na to, że mam takie dziwne myśli. Oczywiście z żoną układa nam się cudownie, mamy wspaniały seks. Ona jest dla mnie taka czuła, kochająca, a ostatnio nawet, jakby bardziej. Kiedy było jasne, że mnie zdradza, zainstalowałem w naszej sypialni taka małą kamerkę.
Poskładałem fakty i zrobiło mi się słabo. Postanowiłem z nią porozmawiać na następny dzień. Powiedziała, że tam są prywatne rzeczy Anki i jej, że mnie nie zdradza ani nie chce mnie zostawić ale wiadomości nie pokaże i tyle. Dostałem histerii ale postanowiłem jej uwierzyć.
Mąż mnie zdradza: jak to udowodnić? Zauważyłaś u swojego męża niepokojące zachowania. Często się spóźnia, zmienia plany, zostaje dłużej w pracy. Chętniej niż kiedykolwiek korzysta z wyjazdów służbowych. Przestał narzekać na seks od święta i sam chodzi wcześniej spać.
gpL3Z. napisał/a: Mari 2010-06-19 11:27 Czekam na wiecej. Nie potrafie zdefniowac , nie chce pisac... Powiem tylko , ze silowy usmiech przez lzy .Duszacy , tepy bol nie ustepuje od tygodnia. Chole*a :( nie jestem odporna na obojetnosc.. ,a raczej chyba trzeba to nazwac inaczej- szantaz emocjonalny?... Z drugiej strony mam wsparcie meza , ktoremu nie `wyplace` ;) sie za to nigdy!... Boziu ,jak bardzo kocham kazdy Jego najmniejszy pieprzyk na pleckach... Dzis to On trzyma moje zycie w rekach , to tylko dzieki niemu i dla Niego jestem. Nie poznaje siebie na dzien dzisiejszy .Nigdy wczesniej nie bylam taka bezradna. Zawsze potrafilam znalezc wyjscie .. lepsze ,czy gorsze , ale nie tkwilam w takim marazmie!. Piszac tu...na co licze ???. Wsparcie , slowo pociszenia , ze bedzie z czas m lepiej?. NIE . Nie wiem jak bedzie , ale nie mam juz ochoty na podejmowanie rekawicy ... Facet , opisujesz mnie dobrze :) ...taka jestem . Moje pseudo ? ...sloneczko . Znajomi z wielka troska i zapytniem zwracaja sie do mnie natychmiast , gdy zauwaza mine w podkowke . Uwierz..to mile i choc na chwile rozbija to co meczy... Jak widzisz nie ma w tym wszystkim spojnosci , ale ja wiem , rozumie co sie dzieje I jedynym moim usprawiedliwieniem jest tylko to , ze to co jest teraz zakoczylo...ze przewrocilo moj swiat ,ze to o co `walczylam`, bylo dla mnie celem zycia ...rozwalilo sie CHYBA ...w nicosc. Wiem, serce matki wytrzyma wszystko.. Jednak , czy moje da rade? . Ukladam , staram sie , ale nie wychodzi ,bo z drugiej strony mur , zawzietosc?. Pozostala mysl ..dreczaca,nachalna i bolesna...murzyn zrobil swoje..murzyn moze odejsc. Wybacz Facet za bazgroly ...myslalam, ze ulzy , ale nie... Agaj sory , ze nie pisze...nie teraz. Przepraszam.
żona zdradza mnie na moich oczach